09
10
2009
CITY HELL – a Outlet Polska
Tagi: city hell, franczyza, Outlet Polska
W tym miesjcu chciałbym poruszyć tutaj bardzo ważną i istotną sprawę. Jak się ma sieć City Hell – a interes klienta standardowego Outlet Polska.
Ruszając z siecią City Hell, najwięcej czasu zabrało nam właśnie pogodzenie tych dwóch spraw, tak aby istniały równolegle i nie miały na siebie bezpośredniego wpływu. Przez półtorej roku (!!!) odkąd rozpoczęliśmy planowanie i przygotowywanie się do tego projektu – zbieraliśmy niezbędne informacje i wymyślaliśmy taką konstrukcję sprzedaży, aby żadna ze stron nie poczuła się zagrożona. Okazało się to niezwykle łatwe i dość oczywiste – wiemy to właśnie od naszych klientów, którzy sami mówią: A CO TO ZA RÓŻNICA? Kupowałem u Was do tej pory i musiałem się liczyć z tym, że i tak za rogiem może choćby mój sąsiad otworzyć sklep z odzieżą i część towaru kupować u Was. I co z tym zrobię? Przecież się na Was nie obrażę… Zwłaszcza, że towar jest ok i ceny bezkonkurencyjne! (cytat z jednego z maili).
Nasze podejście jest jasne i przejrzyste. Każdy klient jest dla nas tak samo ważny i rozdzielamy zupełnie te dwa odmienne charaktery biznesu jaki prowadzą nasi klienci. Tak naprawdę – ciężko również powiedzieć o konkurencyjności obu podobych interesów! Klient standardowy (tak nazywamy klienta, który sam prowadzi swój sklep pod własną nazwą, kupuje towar u nas kiedy chce i ile chce) nie ma narzuconych przez nas pewnych ram i standardów, do których musi się zastosować. Nie musi inwestować w specjalne wyposażenie, inne meble, dostosowywać choćby nawet ogólnych ram polityki sprzedaży, klimatu czy innych standardów, ktore w sieci są niezbędne! Towar jaki kupujemy – jest zawsze oddzielnie zamawiany przez nas do City Hell a oddzielnie do sprzedaży hurtowej. Nie ma mowy o tym, aby jeden był lepszy czy gorszy. Oba “produkty” czyli pakiety są pełnowartowściowe i jak zawsze najwyższej z możliwych jakości. My w Outlet Polska mamy po prostu świra na punkcie jakości sprzedawanych przez siebie rzeczy (ale o tym – przy okazji następnego postu!). Z drugiej strony – gdyby oferta na partnerskie sklepy City Hell nie była interesująca, nie otworzylibyśmy ich aż tylu w ciągu pierwszych dwóch miesięcy! Gdyby klienci sieciowi “obrażali” się na fakt, że sprzedajemy towar każdemu kto się do nas zgłosi i widzeli w tym wzajemne zagrożenie – nie byłoby mowy o sukcesie sieci. A dzięki przemyślanej polityce, każdy swobodnie może rozwijać swój interes z nami i bezkolizyjnie planować następne inwestycje. Mało tego – często widzimy jak jedni klienci przekonują drugich na wejście w sieć, lub odwrotnie – że lepiej prowadzić swój sklep samodzielnie!
My siedzimy i słuchamy tych wzajemnych argumentów o wyższości swojej teorii i dolewamy kawę…
Dlatego podsumowując nasuwa mi się jeszcze jedna puenta: jeżeli klient hurtowy (standardowy) przyjeżdża do nas i decyduje się na zakupy, zdaje sobie sprawę, że kupuje w największej hurtowni w Polsce, obsługującej ponad tysiąc sklepów. Sklepów działających na terenie Polski! I wszystkie mają się dobrze. Więc cóż znaczy sieć o nieco odmiennym, raczej jak na outlet – ekskluzywnym charakterze, nastawiona na ograniczoną ilość partnerów i nie więcej niż na kilka-dzieści sklepów…?
Zapraszamy wszystkich, którzy równie poważnie podchodzą do swojego interesu, pięniędzy i czasu. I oczywiście do swojego zdrowia – bo mniej nerwów z dostawcą, to więcej uśmiechu i świętego spokoju! ![]()
Czego przy okazji nadchodzącego weekendu – wszystkim życzę!